Inspiracje Uważność Wiara

Patrz na to, czym się karmisz

Dzisiaj dzielę się z Tobą tematem, który całkowicie odmienił (i ciągle odmienia) moją duszę.

Opowiem Ci o tym, jak odkrycie pewnej prawdy głęboko dotykającej moich codziennych wyborów dało mi większą harmonię i spokój wewnętrzny. Jesteś ciekaw@ co to za “magiczna sztuczka”? Zapraszam Cię do lektury <3

Bardzo powszechna jest opinia, że świat, w którym obecnie żyjemy, daje nam nieskończoną ilość możliwości- nie da się tego zanegować. Od wyboru miasta czy kraju, w którym chcemy zamieszkać, przez różne ścieżki rozwoju zawodowego, aż do bardzo osobistych kwestii. Każdy z nas ma obecnie możliwość wybrania tego, jakimi wartościami będzie się kierować, za kim podążać, na kim się wzorować. Ogromna część społeczeństwa godzinami przegląda Instagrama czy ogląda filmy na YouTube- zwiedziona hasłem, że istnieje wiele sposobów na osiągnięcie wymarzonego szczęścia i spokoju w życiu; trzeba tylko “więcej, bardziej, lepiej”.

W takich okolicznościach czujemy się zagubieni, nie wiedząc która prawda jest tą “najprawdziwszą”. Każdy nowy pomysł zyskujący światową sławę przyprawia nas o zawrót głowy- jesteśmy przebodźcowani tym, co dzieje się wokół nas. Wszystko walczy o naszą uwagę twierdząc, że jest tym “najważniejszym”.

W ostatnich miesiącach duża część społeczeństwa nieustannie karmi się niepokojem związanym z sytuacją polityczną w naszym rejonie świata. Klikając na kolejne nagłówki artykułów, osoby te zabierają sobie spokój życia codziennego, które zmienia się w ciągłe napięcie i strach.

Równie trudna jest sytuacja wielu młodych osób (i nie tylko), które widząc szczęśliwe urywki z życia swoich znajomych w mediach społecznościowych, zaczynają tracić nadzieję, że ich historia jest równie istotna i zachwycająca. Każdego dnia porównują się z tym, co widzą (zapominając przy tym, że Internet nigdy nie pokazuje pełnego obrazu życia).

Nieustannie plącząc się w łańcuchu niepokojów, niezadowolenia i rozczarowań, nasze społeczeństwo zaczyna żyć w ogromnym niepokoju, co przyniesie jutrzejszy dzień.

Cała ta beznadziejna sytuacja ludzi w obecnym czasie bierze się z jednej przyczyny: karmimy się słowami śmierci. Nie zrozumcie mnie źle- już tłumaczę mój punkt widzenia. Osobiście nie mam nic przeciwko mediom społecznościowym i dzieleniem się radosnymi momentami życia. Sama używam Instagrama i lubię do pewnego stopnia dzielić się z innymi ważnymi dla mnie chwilami. Jak najbardziej rozumiem również chęć bycia odpowiednio poinformowanym na temat obecnej sytuacji światowej. Jednak znam zbyt wiele osób z mojego środowiska, którym te nieustanne karmienie się dołującymi treściami odebrało radość z życia. Kolejna rzecz, której już nie da się ukryć: Internet przy wszystkich swoich zaletach czasem może być naprawdę dołujący.

(no, może nie “ja” sama, ale zainspirowana różnymi rozmowami i źródłami 😉

Jezus umarł po to, by dać nam wolność. On przeżył wszystko, z czym my borykamy się na ziemi po to, byśmy nie musieli żyć w nieustannym utrapieniu.

Najlepszym kluczem do wyjścia z tego błędnego koła cierpienia, w które wpędzał mnie świat, było odrzucenie karmienia się informacjami, które doprowadzały mnie do niewiary w to, że jeszcze coś dobrego może być na tym świecie, w mojej sytuacji, w tym, jak patrzę na siebie.

Tylko światło jest w stanie zwalczyć ciemność.

Brzmi cliché? To pokażę Ci co rozumiem przez to w praktyce.

Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! – Mt 7,13-15

Zapraszam Cię do krótkiej autorefleksji:

  • zastanów się: ile czasu dziennie poświęcasz na zamartwianie się o rzeczy, na które nie masz żadnego wpływu? Skąd to się bierze? Jakie treści wpuszczasz do siebie? Czy pomagają Ci one w tym, by stawać się lepszym człowiekiem i rozwijać swoją relację Bogiem?
  • Jeśli odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi “nie”, to zastanów się- Czy jesteś w stanie podjąć wysiłek zmiany swoich nawyków, “przesiania” kont i treści, które obserwujesz i znalezienia innych Youtuberów, utworów muzycznych, kont na Instagramie? Czy zdecydujesz się na to, jeśli zapewnię Cię, że konsekwencją tej decyzji będzie zupełnie inne życie?

Mimo że na świecie problem niewolnictwa został już prawie w całkowitym stopniu rozwiązany, to wiele osób żyje zniewolonych lękiem. Mimo że spełniamy wszystkie biologiczne funkcje życiowe, to wiele osób doświadcza śmierci duchowej. To nie jest prawdziwe życie.

Ale dzięki Jezusowi mamy wybór. Każdego dnia musimy decydować, czy treści, którymi się karmimy, będą prowadziły nas krok bliżej śmierci, czy życia i spokoju. Spokoju, którego nie zachwieje żadna sytuacja i którego jedynym prawdziwym źródłem jest Jezus.

Wiara, zaufanie, miłość, spokój, nadzieja, ufność, radość- to są słowa, które definiują to, do czego chcę teraz dążyć, odłączając się od treści, które uśmiercają moją duszę. A jakie są Twoje?

Z miłością,

Kasia

Możesz również polubić…